czwartek, 2 maja 2019

Dlaczego robię od nowa cosplay Katariny?

Z powodu mojej bardzo małej (praktycznie zerowej) aktywności na tym blogu postanowiłam, że zacznę tu publikować posty o cosplayu.
Na pierwszy ogień idzie cosplay Katariny z League of Legends.
Niewiele osób wie, że robię go od początku. Dlaczego? Może dlatego, że jego pierwsza wersja była strasznie amatorska, a może dlatego, że nie mogę patrzeć na to, ponieważ jest to takie brzydkie. Wtedy jeszcze nie wiedziałam z "czym się je" takie rzeczy. Wszystkie elementy były po prostu z kartonu.. Na moim kanale pokazywałam wszystko oraz jaką technikę wykorzystałam. LINK Nie mam zamiaru nagrywać podobnego filmu na kanał, dlatego niżej będzie proces tworzenia nowej, ulepszonej wersji tego cosplayu c:
⭐ Teraz bazą elementów zbroi jest kolorowa pianka Eva, którą można dostać w sklepach papierniczych oraz Empiku.
⭐ Piankę wycinam, mniej-więcej nadaje kształt pod wpływem ciepła z suszarki. Przyszywam gumkę, którą odcięłam ze starych elementów. Całość maluję szarą farbą, dzięki temu spray lepiej się trzyma, lepiej wygląda i jak gdzieś nie dojdzie, za bardzo się nie wyróżnia. Później żyletką wycinam te rowki wkoło.

⭐ Z pianki tworzę dodatkowe elementy. W tym przypadku są to kolce. Sklejam piankę w stożek, przyklejam do elementu zbroi i maluję.



⭐ Całość maluję srebrnym sprayem, a detale czarną farbą.


⭐ Wykorzystuję stare elementy. Odrywam tę dziwną, niebieską piankę od spodu, a na wierzch naklejam piankę Eva. Niestety przy pierwszym takim elemencie od razu wykorzystałam srebrny spray, co było złym pomysłem, ponieważ nie wygląda to okey, a spray się zciera. Dlatego właśnie maluję to warstwą farby, a dopiero potem znowu wykorzystam spray
⭐ Na koniec zabezpieczam wszystko bezbarwnym sprayem 
⭐ Tutaj macie zdjęcie poprzedniej i aktualnej wersji

W tym poście to tyle, ponieważ tego nie skończyłam, a chcę opublikować ten post bo o nim zapomnę i to tyle będzie z mojej aktywności.
Jak skończę zdjęcia znajdziecie oczywiście na moim instagramie @kattherri c:

poniedziałek, 26 marca 2018

Recenzja gry Stranger Things The Game

Heeejka
Jak sami widzicie znowu zaszło to dość częste zjawisko u mnie, czyli moje ambitne plany wylądowały na dnie kosza z rzeczami, które musze zrobić.
Ten post był gotowy no cóż... od 2 miesięcy, ale wyszło jak zwykle
~A teraz~ *klimatyczne bębny*
Recenzja gry na telefon! Yey
⭐Stranger Things The Game⭐
Jest to prosta gra w starym, pikselowym stylu oparta na znanym serialu Stranger Things. Bazuje na informacjach z pierwszego sezonu, ale znajdzie się też dużo z drugiego. Jeżeli nie chcemy zbyt spojlerów proponuje najpierw oglądnąć serial, a potem grać. Wtedy też jest większa frajda, ponieważ kojarzymy więcej z wypowiedzi postaci pobocznych.
Po włączeniu gra się dość długo ładuje, co według mnie jest małym minusem, ale już zaraz zostajemy wciągnieci do świata Hawkins i jego problemów. Klimatu oczywiście dodaje serialowa muzyka.

Do wyboru mamy 2 tryby gry: normalny i klasyczny. Osobiście grałam jak narazie tylko w normalny, więc nie wiem czym tak naprawdę się różnią.

Gre rozpoczynamy Jimem Hopperem (dla nie wtajemniczonych miejscowy szeryf policji) i wraz z rozwojem fabuły zdobywamy kolejne postacie, z różnymi umiejętnościami, które są potrzebne do przejścia niektórych pomieszczeń? Nie wiem jak to nazwać.. Mniejsza z tym.

W niektórych momentach gra wymaga od nas intensywnego myślenia. Dzieje się tak głównie w szkole (odpowiednie ustawienie wózków) i po drugiej stronie (zniszczenie za jednym razem wszystkich macek). Tak w grze jest druga strona.

Bijemy złe postacie, bossy i jakieś inne robactwo. Zbieramy kase, amunicję do broni, krasnale (jak zabierzemy odpowiednią ilość udajemy się do małego domku i wymieniamy na plecak, dzięki któremu możemy mieć więcej amunicji), ćwiartki serc (po zebraniu 4 serc dostajemy dodatkowy punkt życia), gofry (potrzebne do odblokowania Nastki). Naszym celem jest zabicie ostatecznego bossa (wzorowany na cienistym potworze z 2 sezonu). To z tych rzeczy co posiada większość takich gier.


Sterowanie jest proste. Wystarczy dotknąć w miejsce, gdzie chcemy się udać. Atakujemy przez dotknięcie przeciwnika. Przy pełnym życiu jak dotkniemy 2 razy zadajemy większe obrażenia.
Grafika, mimo że pikselowa, jest piękna. Duże starannie dopracowane mapy, odzworowują miejsca z serialu.
Gra jest poprostu świetna. Kocham serial, więc i zakochałam się w grze. Polecam każdemu fanu.
W skali od 1 do 10 daję:
9.5
EDIT: Zapomniałam dodać, że w gre można grać bez internetu. 
EDIT 2: Jeśli zginiemy w trybie klasycznym, planszę rozpoczynamy od nowa (tzn. że wszystkie zabite potworki się odradzają).
Zajęło mi 8 godzin przejście tej gry w trybie normalnym. Najgorsze jest to, że nie wiem jak zdobyć te 0.7%..

piątek, 25 grudnia 2015

Zdjęcia ciężarówki Coca- Cola

Tak jak obiecałam dodaje spóźnione zdjęcia :)
 ciężarówka w dzień

 kreatywne zdjęcie ciężarówki ( Aniu dziękuje za pomysł i za użyczenie telefonu ;D)

 świecące drzewka, bo mogę
 ciężarówka wieczorem
rynek, bo też mogę :)












                                                                                             Kattherri